List do siebie przy PTSD – ćwiczenie po trudnym wspomnieniu

W skrócie

List do siebie przy PTSD może pomóc spokojniej nazwać to, co dzieje się po trudnym wspomnieniu. To ćwiczenie pisemne polega na skierowaniu do siebie słów z większą uważnością i życzliwością, bez zmuszania się do szczegółowego opisywania traumy. Zwykle zajmuje około 10-15 minut. Najważniejsze jest zachowanie kontaktu z teraźniejszością i możliwość przerwania w dowolnym momencie.

W liście możesz uznać własne emocje, przypomnieć sobie, że wydarzenie należy do przeszłości, oraz wybrać jeden mały krok na teraz. Nie chodzi o pozytywne myślenie ani o przekonywanie się, że wszystko jest dobrze. Jeśli podczas pisania napięcie wyraźnie rośnie, pojawia się odrętwienie lub trudność z powrotem do chwili obecnej, przerwij ćwiczenie. Samodzielne pisanie nie zastępuje konsultacji psychologicznej ani pomocy kryzysowej.

Po trudnym wspomnieniu umysł może wracać do dawnych obrazów, słów albo odczuć, jakby zagrożenie nadal trwało. Krótki list skierowany do siebie pomaga stworzyć pomost między tym, co wydarzyło się wtedy, a tym, co dzieje się teraz. Nie wymaga pełnego opowiadania historii ani szukania wyjaśnień.

Po co to ćwiczenie

Po doświadczeniu traumy łatwo pomylić wspomnienie z teraźniejszością. Ciało może pozostawać w gotowości, a myśli mogą krążyć wokół pytania: „Czy znowu coś się wydarzy?”. Pisanie pozwala zatrzymać ten automatyczny ciąg i nadać mu bardziej uporządkowaną formę.

List po trudnym wspomnieniu może służyć kilku celom:

  • uznaniu emocji bez oceniania ich jako przesadzonych lub niewłaściwych,
  • przypomnieniu sobie, że obecna chwila różni się od tamtego wydarzenia,
  • zauważeniu własnych potrzeb i granic,
  • odzyskaniu choć odrobiny wpływu na to, co można zrobić teraz.

Nie jest to list, który ma natychmiast zmienić wspomnienie. Nie musi też brzmieć mądrze ani spokojnie. Czasem kilka prostych zdań wystarczy, żeby zauważyć: „To jest trudne. W tej chwili siedzę w swoim pokoju. Mogę zrobić przerwę”.

W pracy z osobami po traumie często obserwuję, że najtrudniejsze nie jest samo napisanie kilku zdań, lecz pozwolenie sobie na uznanie własnej reakcji bez zawstydzania się nią. Dlatego w tym ćwiczeniu ważniejsza od długości tekstu jest łagodność i kontakt z tym, co dzieje się w obecnej chwili.

Zanim zaczniesz

Wybierz moment, w którym przez kilkanaście minut nie musisz prowadzić samochodu, rozmawiać służbowo ani zajmować się kimś wymagającym natychmiastowej uwagi. Przygotuj kartkę lub notatnik, długopis i coś, co pomoże Ci wrócić do teraźniejszości, na przykład wodę, koc albo przedmiot o wyraźnej fakturze.

Nie zaczynaj, jeśli właśnie trwa silne pobudzenie, poczucie odrealnienia, utrata kontaktu z otoczeniem albo bardzo silna potrzeba zrobienia sobie krzywdy. Nie wykonuj ćwiczenia po alkoholu ani innych substancjach zmieniających świadomość. W takiej sytuacji ważniejsze jest uzyskanie wsparcia i zadbanie o bezpieczeństwo niż pisanie.

Przerwij, jeśli:

  • przestajesz rozpoznawać, gdzie jesteś i jaki jest dzień,
  • pojawiają się obrazy lub odczucia, nad którymi nie możesz się zatrzymać,
  • napięcie gwałtownie narasta zamiast stopniowo się stabilizować,
  • czujesz silne odrętwienie, tracisz poczucie czasu albo nie możesz wrócić do kontaktu z otoczeniem.

Po przerwaniu odłóż kartkę, oprzyj stopy na podłodze, nazwij na głos kilka rzeczy, które widzisz, i skontaktuj się z zaufaną osobą. Jeśli pojawiają się niepokojące objawy fizyczne, skonsultuj je z lekarzem.

Krok po kroku

1. Ustal ramy ćwiczenia

Ustaw minutnik na około 10-15 minut. Zdecyduj, że nie musisz opisywać całego zdarzenia. Możesz zapisać tylko to, co pojawiło się po wspomnieniu: emocję, myśl, reakcję ciała albo potrzebę.

Na górze kartki napisz: „Piszę z miejsca, w którym jestem teraz”. To proste zdanie przypomina, że ćwiczenie odbywa się w teraźniejszości.

2. Zorientuj się w obecnej chwili

Zanim zaczniesz pisać, rozejrzyj się. Zauważ, gdzie jesteś, jaka jest pora dnia i co znajduje się wokół Ciebie. Możesz wymienić trzy rzeczy, które widzisz, dwie, które słyszysz, oraz jeden punkt oparcia dla ciała.

Jeśli ten sposób nie jest dla Ciebie pomocny, wystarczy powiedzieć: „Jestem tutaj. To wspomnienie, nie bieżące wydarzenie. Mam prawo zrobić przerwę”. Nie musisz poczuć spokoju. Chodzi o zauważenie różnicy między wtedy i teraz.

3. Zwróć się do siebie z tamtego momentu

Rozpocznij list od słów: „Widzę, że...”, „Pamiętam, że było Ci...”, albo „Chcę Ci powiedzieć...”. Nie musisz przyjmować określonej roli. Pisz tak, jak potrafisz w danej chwili.

Możesz zanotować:

  • co wtedy mogło być najbardziej trudne,
  • czego brakowało,
  • jakie emocje lub reakcje ciała pojawiają się teraz,
  • czego potrzebujesz, żeby poczuć odrobinę więcej oparcia.

4. Uznaj reakcję bez osądzania

W tej części nie szukaj winy ani nie oceniaj, czy reakcja jest „rozsądna”. Spróbuj napisać jedno zdanie, które uznaje Twoje doświadczenie, na przykład: „To, że nadal reaguję napięciem, mówi o tym, że to wydarzenie było dla mnie ważne i trudne”.

Możesz też użyć prostszego sformułowania: „Nie muszę teraz udowadniać, że daję sobie radę”. Samowspółczucie nie oznacza przekonywania się, że wszystko jest dobrze. Oznacza rezygnację z dodatkowego atakowania siebie za to, co już jest obciążające.

5. Przypomnij sobie, co jest prawdą teraz

Napisz kilka zdań opartych na faktach dotyczących obecnej chwili. Na przykład: „Jestem w mieszkaniu”, „Drzwi są zamknięte”, „Mam telefon”, „Mogę poprosić o kontakt”, „Nie muszę podejmować wszystkich decyzji dzisiaj”. Wybierz tylko te zdania, które są zgodne z rzeczywistością.

Unikaj obietnic typu „już nigdy się nie przestraszę” albo „od teraz wszystko będzie dobrze”. Bardziej pomocne może być zdanie: „Nie wiem jeszcze, co będzie dalej, ale teraz mogę zająć się najbliższymi minutami”.

6. Zakończ jednym małym krokiem

Na koniec odpowiedz na pytanie: „Czego potrzebuję przez najbliższą godzinę?”. Może chodzić o wypicie wody, ciepły posiłek, odpoczynek, kontakt z kimś zaufanym, wyjście do spokojnego miejsca albo umówienie konsultacji.

Zakończ list słowami, które domykają ćwiczenie, na przykład: „Na dziś kończę. Nie muszę teraz rozwiązać całej historii, żeby zrobić jeden bezpieczny krok”. Odłóż kartkę i wróć do prostych czynności związanych z teraźniejszością.

Co może się pojawić?

Podczas pisania mogą pojawić się smutek, złość, wstyd, poczucie winy, napięcie w ciele albo potrzeba płaczu. Możesz też poczuć pustkę lub niczego nie czuć. Każda z tych reakcji może być sygnałem, że kontakt z tematem jest obecnie ograniczony, a nie dowodem, że ćwiczenie zostało wykonane źle.

Czasem pojawiają się nowe skojarzenia albo fragmenty wspomnienia. Nie musisz ich rozwijać. Jeśli zauważysz, że tekst zaczyna prowadzić Cię w stronę coraz bardziej szczegółowego odtwarzania zdarzenia, wróć do opisu teraźniejszości albo zakończ pisanie.

Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że wiele osób po takim ćwiczeniu oczekuje natychmiastowej ulgi, a potem ocenia je jako nieskuteczne, gdy nadal czuje napięcie. Tymczasem warto patrzeć nie tylko na to, czy emocja zniknęła, lecz także na to, czy udało się ją zauważyć, nazwać i zakończyć ćwiczenie bez dalszego nakręcania wspomnienia.

Jak często ćwiczyć?

Nie ma potrzeby pisać codziennie ani zmuszać się do kolejnych prób. Na początek wystarczy pojedyncze ćwiczenie i obserwacja tego, jak reaguje ciało oraz nastrój w kolejnych godzinach. Jeśli tekst pomaga zachować kontakt z teraźniejszością, możesz wrócić do niego po czasie, ale nie traktuj tego jak obowiązkowego zadania.

Nie czytaj listu ponownie wtedy, gdy jesteś bardzo pobudzony lub pozbawiony wsparcia. Możesz przechowywać go w zamkniętym miejscu albo zniszczyć po zakończeniu. Nie musisz nikomu go pokazywać. Jego wartość nie zależy od tego, czy jest długi, uporządkowany lub literacki.

Kiedy ćwiczenie nie wystarczy?

Samodzielne pisanie może być jednym ze sposobów porządkowania doświadczenia, ale nie zawsze jest odpowiednim narzędziem. Warto poszukać profesjonalnej pomocy, jeśli wspomnienia regularnie zakłócają sen, unikanie ogranicza codzienne życie, pojawia się stała nadmierna czujność, odrętwienie emocjonalne albo trudność w utrzymaniu relacji.

Konsultacja jest szczególnie ważna, gdy po ćwiczeniu długo nie możesz wrócić do równowagi, nie masz bezpiecznego wsparcia albo pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy. W takiej sytuacji nie czekaj, aż pisanie samo rozwiąże problem. Możesz przeczytać o możliwości konsultacji psychologicznej dotyczącej traumy i PTSD, także w formie online.

Zobacz też