5 sygnałów, że terapia traumy idzie za szybko

W skrócie

Terapia traumy idzie za szybko, gdy poziom pobudzenia, zalewających emocji lub odcięcia zaczyna przekraczać Twoją zdolność do powrotu do względnej równowagi. Nie chodzi o to, aby każda sesja była łatwa. Ważne jest jednak, czy masz przestrzeń na rozumienie tego, co się dzieje, zadawanie pytań i zgłaszanie swoich granic.

Niektóre sygnały pojawiają się w gabinecie, inne dopiero po sesji albo następnego dnia. Ich obecność nie oznacza automatycznie, że terapia jest prowadzona niewłaściwie. Może jednak podpowiadać, że tempo terapii traumy warto omówić i być może zmienić.

Praca z traumą może czasem przynosić trudne emocje, wspomnienia i reakcje ciała. W terapii nie chodzi o całkowite unikanie dyskomfortu, lecz o takie prowadzenie procesu, aby trudne doświadczenia były możliwe do stopniowego opracowania. Potrzebne jest miejsce zarówno na konfrontację z tym, co bolesne, jak i na odpoczynek, stabilizację oraz odzyskiwanie wpływu.

Po co ta lista i czym nie jest

Poniższa checklista służy samoobserwacji. Nie jest testem, diagnozą ani narzędziem do samodzielnego oceniania terapeuty. Jeden trudniejszy dzień po sesji nie musi oznaczać, że terapia traumy idzie za szybko. Znaczenie ma szerszy obraz: nasilenie reakcji, ich powtarzalność, wpływ na codzienne funkcjonowanie oraz to, czy możesz o nich swobodnie rozmawiać.

Warto też pamiętać, że tempo terapii nie oznacza wyłącznie liczby sesji. Obejmuje również to, jak szybko przechodzicie do szczegółów traumatycznych wydarzeń, jak długo pozostajesz przy silnych emocjach i czy masz wystarczająco dużo czasu na przygotowanie oraz powrót do równowagi.

Sygnały zbyt szybkiej terapii

Gdy układ nerwowy pozostaje w przeciążeniu

  1. Po sesjach długo nie możesz wrócić do codziennego funkcjonowania. Przez wiele godzin albo do następnego dnia utrzymuje się silne pobudzenie, płacz, drżenie, napięcie, chaos myśli lub poczucie, że nie da się skupić na prostych zadaniach. Trudna sesja może wymagać czasu na przetworzenie, ale jeśli regularnie odbiera możliwość pracy, odpoczynku, kontaktu z bliskimi albo snu, warto omówić jej intensywność.
  2. Pojawia się więcej nadmiernej czujności niż poczucia bezpieczeństwa. Możesz zacząć stale wypatrywać zagrożenia, gwałtownie reagować na dźwięki, mieć trudność z rozluźnieniem albo sprawdzać otoczenie częściej niż wcześniej. W terapii traumy czasem przejściowo wzrasta świadomość reakcji, jednak potrzebne są również sposoby, które pomagają zauważyć, że obecna chwila różni się od przeszłego wydarzenia.

Gdy kontakt z doświadczeniem staje się zbyt intensywny albo zanika

  1. Masz wrażenie, że jesteś zalewany lub zalewana wspomnieniami. Obrazy, emocje albo odczucia z ciała pojawiają się nagle i trudno je zatrzymać lub odsunąć. Może to wyglądać jak powracające sceny, silny lęk, złość, wstyd albo poczucie, że wydarzenie dzieje się ponownie. Sam fakt pojawienia się emocji nie jest dowodem na zbyt szybkie tempo. Sygnałem ostrzegawczym jest raczej brak możliwości odzyskania kontaktu z teraźniejszością przy wsparciu terapeuty.
  2. Zaczynasz odcinać się od emocji, ciała albo otoczenia. Zamiast silnego przeżywania może pojawić się odrętwienie emocjonalne, poczucie nierealności, pustka lub trudność w przypomnieniu sobie, co działo się podczas sesji. Czasem po spotkaniu pojawia się wrażenie działania na autopilocie. Taka reakcja nie musi być świadomą decyzją ani oznaką braku zaangażowania. Warto ją nazwać, ponieważ może wskazywać, że kontakt z materiałem terapeutycznym jest obecnie zbyt obciążający.

W mojej pracy konsultacyjnej często widzę, że osoby w terapii przez długi czas uznają takie doświadczenia za dowód własnej słabości. Tymczasem informacja „po sesji tracę kontakt ze sobą” jest ważną informacją o przebiegu procesu. Nie wymaga oceniania ani zawstydzania, tylko spokojnego sprawdzenia, czego potrzeba, aby pracować w bardziej dostępnym tempie.

Gdy w terapii brakuje miejsca na Twoje granice

  1. Nie możesz powiedzieć, że coś jest za trudne, za szybkie albo niezrozumiałe. Możesz obawiać się, że terapeuta uzna Cię za osobę niegotową, oporną albo niewystarczająco zmotywowaną. Być może podczas sesji zgadzasz się na kolejny krok, chociaż wewnętrznie czujesz sprzeciw, a później pojawia się żal lub poczucie utraty kontroli. Dobra współpraca terapeutyczna powinna obejmować możliwość zadawania pytań, zatrzymania ćwiczenia, zmiany tematu i wspólnego ustalania kolejnych etapów.

Trudność w stawianiu granic może być częścią historii, z którą przychodzisz do terapii. Nie oznacza to jednak, że masz je pomijać w relacji terapeutycznej. Przeciwnie, sposób, w jaki można powiedzieć „potrzebuję zwolnić”, jest ważnym elementem pracy.

Co zrobić, jeśli rozpoznajesz wiele z tych sygnałów?

Najpierw zapisz konkrety. Kiedy pojawia się reakcja? Jak długo trwa? Co dzieje się ze snem, koncentracją, napięciem w ciele i relacjami z innymi osobami? Taki opis jest bardziej pomocny niż ogólne zdanie „jest gorzej”. Możesz też zapisać, co pomaga choć trochę wrócić do teraźniejszości.

Na kolejnej sesji powiedz terapeucie wprost, co obserwujesz. Możesz użyć prostego komunikatu: „Po ostatnich spotkaniach przez wiele godzin nie mogę się uspokoić” albo „Mam poczucie, że przechodzimy do wspomnień szybciej, niż jestem w stanie to unieść”. Nie musisz przedstawiać tego w idealny sposób.

Wspólnie można omówić między innymi częstotliwość sesji, zakres omawianych treści, więcej czasu na przygotowanie, ćwiczenia pomagające się ugruntować oraz sposób kończenia sesji. Jeśli pracujesz metodą EMDR, warto zapytać, czy obecny etap obejmuje wystarczające przygotowanie i stabilizację przed dalszym przetwarzaniem wspomnień.

W mojej pracy widzę również, że ważna zmiana często zaczyna się od odzyskania prawa do współdecydowania o tempie. Nie oznacza to rezygnacji z terapii ani unikania wszystkiego, co trudne. Oznacza sprawdzanie, czy następny krok jest wymagający, ale możliwy do podjęcia, a nie całkowicie poza Twoim zasięgiem.

Kiedy szukać pomocy?

Warto poszukać dodatkowej konsultacji, jeśli po rozmowie z terapeutą nadal nie ma przestrzeni na Twoje pytania, granice i informację zwrotną. Możesz skonsultować przebieg terapii z innym psychologiem lub psychoterapeutą, nie traktując tego jako automatycznego oskarżenia wobec osoby prowadzącej.

Nie zwlekaj z szukaniem pilnej pomocy, jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, poczucie braku bezpieczeństwa albo trudność w zadbaniu o podstawowe potrzeby. W bezpośrednim zagrożeniu skontaktuj się z numerem alarmowym 112 lub zgłoś się do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego. Gdy pojawiają się nowe, silne lub niepokojące objawy fizyczne, skonsultuj je także z lekarzem.

Jeśli chcesz spokojnie przyjrzeć się temu, co dzieje się w Twojej terapii i czego potrzebujesz na obecnym etapie, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online.

Zobacz też